sobota, 14 września 2013

Witajcie :)
Zasiadłam właśnie do komputera po całym dniu leniuchowania. Tak w wielkim skrócie mogę określić ten sobotni czas. Może nie było to takie totalne leniuchowe szaleństwo, bo udało mi się zrobić kilka wartościowych i znaczących rzeczy, ale ogólnie - nie przemęczałam się dzisiaj ;)
Przez cały dzień słuchałam płytki (ciekawe, kiedy mi się znudzi). Bardzo mi się podoba... 
Rano byłam na spotkaniu z wolontariuszami - zaplanowaliśmy działania nowego projektu. Później siedziałam z dziewczynami w domku. W sumie wszyscy jesteśmy przeziębieni a Faustyna w nocy praktycznie nie spała - oczywiście jak ona nie spała, to ja też. Jestem zmęczona a przede mną nocna praca, więc wypiłam właśnie kawkę w towarzystwie mojej przyjaciółki :) Nie ma jak to nocne spotkania przy kawie... 
Jutro uroczy dzień, ale nie zdradzam dlaczego... zobaczę, kto pamięta ;)



„Wojownik skupia się na maleńkich cudach codzienności.
Jeśli potrafi w nich dojrzeć to, co piękne, znaczy to, że i on nosi w sobie piękno, bowiem świat jest zwierciadłem, w którym odbija się twarz każdego człowieka.
I choć wojownik dobrze zna swoje wady i ograniczenia, robi co w jego mocy, by zachować pogodę ducha w trudnych sytuacjach.
Ostatecznie, świat zawsze stara się przyjść mu z pomocą, nawet jeżeli wszystko wokół wydaje się temu przeczyć”

Kochani, życzę Wam spokojnej, pełnej ciepła nocy. Niech budzący się do życia nowy dzień przyniesie nam wiele światła :)
 

piątek, 13 września 2013

Nie uwierzycie... :)
Mam już w domu spełnienie moich marzeń - moją własną płytkę. Słucham jej i nie mogę uwierzyć, że jest MOJA :) Bardzo mi się podoba - wykonawca płytki to istny profesjonalista i cudowny człowiek. Włożył w nią wiele serca i jestem mu ogromnie wdzięczna. Ta płyta to dowód na to, że marzenia są w zasięgu ręki - wystarczy tylko po nie sięgnąć. 
U nas bardzo chorowicie - zaczęła Faustyna, później przeszło na mnie a już dzisiaj chorujemy wszyscy - Wercia i mój mąż też... 
Nie rozpisuję się kochani - jutro obiecuję napisać coś więcej, bo idę uśpić Faustynkę - jest marudna a noc może też nie być łatwa.
Oczywiście refleksji wojownika ciąg dalszy...
Życie jest piękne!!! :)


"Wojownika światła nie trzeba prosić, żeby dawał.
Wiedząc to, niektórzy mówią: "Ten, kto potrzebuje, powinien się o to upomnieć".
Wojownik światła wie, że wielu ludziom nie udaje się - po prostu się nie udaje - poprosić o pomoc.
Odkrywa wokół siebie ludzi, których serca są tak spragnione uczucia, że padają łupem złej miłości.
Potrzebują oni czułości, lecz wstydzą się to okazać.
Wojownik zaprasza ich do ogniska, opowiada historie, dzieli z nimi swój posiłek i razem, w winie, topią smutki.
Nazajutrz wszyscy czują się lepiej. Największymi nędzarzami są ci, którzy patrzą na cudzą nędzę obojętnym okiem"

środa, 11 września 2013

Jakże ten czas leci... Dopiero rozpoczął się tydzień a już dzisiaj kończy się środa. Z jednej strony to dobrze, bo lada moment weekend. Ten ostatni był bardzo intensywny (Supraśl:) więc nie udało mi się odpocząć - stąd oczekiwanie na nadchodzący :) Wprawdzie też zapowiada się szkoleniowo, więc o odpoczynku raczej mogę zapomnieć (na szczęście tylko w niedzielę, bo w sobotę zamierzam leniuchować). 
Dzisiejszy dzień był męczący i ogólnie trudny. Mimo tego, iż miałam mało lekcji niczego twórczego i pożytecznego nie zrobiłam. Odważę się nawet stwierdzić, że dzień ogólnie przebimbałam :(  Ale może czasami i tak musi być. Jestem ogólnie jakaś zmęczona - dużo się dzieje - może dlatego... 
Prowadzimy rekrutację do nowego projektu; nabór osób chętnych wyjechać na dwa dni na Mazury :) i takie tam... Ciągle "coś". Nie narzekam jednak, bo owoce twórczych działań są piękne a satysfakcja największą nagrodą. 
Czasem trzeba też ponarzekać - nie może być wiecznie optymistycznie i radośnie. Grunt to sobie radzić i nie poddawać się w trudach.
Jeżeli ktoś miałby ochotę poczytać jeszcze o wojowniku - zapraszam do lektury :)


„Wojownik światła wie, że nikt nie jest głupcem, i że każdy może nauczyć się wiele od życia - nawet jeśli wymaga to czasu.
Daje z siebie zawsze to, co najlepsze, ale też najlepszego oczekuje od innych.
Stara się wydobyć na światło dzienne zalety i umiejętności każdego człowieka.
Niektórzy znajomi mówią mu: "Świat pełen jest niewdzięczników!".
Wojownik nie daje się zbić z tropu i nie przestaje dodawać otuchy innym, bowiem to najlepszy sposób, by pobudzać da działania samego siebie”

poniedziałek, 9 września 2013

Kolejny tydzień szkolnej pracy rozpoczęty :)
Optymizm mnie nie opuszcza, chęć wprowadzania zmian w moim nauczaniu także... Po kilkudniowym korzystaniu z moich metodników utwierdzam się w przekonaniu, że wprowadzenie ich było słuszną decyzją. Ułatwiają pracę dzieciom a ode mnie - może wymagają więcej uwagi, wysiłku itp. ale o to chyba chodzi :) 
Dzień minął błyskawicznie. Faustynka dostała kataru i właśnie się przebudziła, więc mój wpis bardzo krótki... :( 
P.S.Nie zapominam o wojowniku ;)



    Wojownik światła zauważa, że niektóre sytuacje w życiu powtarzają się.
    Często staje przed problemami, z jakimi już kiedyś się zetknął.
    Wtedy wpada w rozpacz.
    Wydaje mu się, że nie uda mu się zrobić kolejnego kroku naprzód, ponieważ trudności i kłopoty znowu powracają.
    "Przecież już kiedyś przeszedłem przez to samo" - skarży się w duchu.
    "Co prawda, już kiedyś to przeżyłeś - odpowiada jego serce - ale nigdy tego nie pokonałeś".
    Dopiero wtedy wojownik pojmuje, że doświadczenia, które powtarzają się wielokrotnie, mają jeden jedyny cel: nauczyć go tego, czego jeszcze nie potrafi.
Paulo Coelho

niedziela, 8 września 2013

Witajcie po kilkudniowej przerwie. Czas kilku ostatnich dni był dla mnie bardzo owocny.
Dzisiaj powróciłam z Supraśla - miejsca urokliwego, które chyba już na zawsze dla mnie takie pozostanie... Wspomnienia z nim związane też :) W Supraślu przeżyłam niesamowite chwile - moją teatralną przygodę i wiem, że będę do tego czasu bardzo często wracała we wspomnieniach. Myślę, że nie tylko we wspomnieniach, bo ufam, iż uda mi się przynajmniej raz w roku odwiedzić to miejsce i ludzi tam poznanych. 
Tym razem na szkolenie wyruszyłam już w piątek (w sobotę bardzo rano zaczynaliśmy). Oczywiście pojechała SAMA samochodem :) To dla mnie naprawdę powód do dumy... Oczywiście sobota była wyczerpująca. Szkolenie samo w sobie było od początku bardzo intensywne, wiele się działo - przede wszystkim podsumowaliśmy wszystko to, co udało nam się wypracować w ciągu wszystkich szkoleniowych zjazdów. Bardzo cieszą mnie spotkania z ludzi, których poznałam podczas kursu teatru ze społecznością. Wspaniali towarzysze tej teatralnej przygody. Wiadomo - każde szkolenie ma to do siebie, że się kończy, znajomości często też. Mam jednak nadzieję, że chociaż kilka przetrwa. 
W sobotni wieczór w Supraślu czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka - mianowicie koncert zespołu "Raz dwa trzy". Było cudownie... Głębokie przesłanie płynące z utworów, wrześniowa noc i bliscy sercu ludzie. Dwa dni szybko minęły i powróciłam do domku stęskniona za moją rodzinką. Cieszę się tym czasem, chwilą oddechu oraz energią, którą otrzymałam dzięki tym teatralnym spotkaniom. Przede mną wielkie, odpowiedzialne zadanie - praca nad spektaklem z moją społecznością lokalną. Mam nadzieję, że małymi kroczkami uda nam się "coś" zdziałać :)
Jutro powrót do szkoły i dłuuuugi dzień. Nie zniechęcam się jednak, bowiem wiem, że czekają na mnie uczniowie - a oni są najważniejsi.
Ostatnio dosyć często cytuję Paula Coelho. Wpadły mi w ręce jego cytaty dotyczące "wojownika" (jeden z nich cytowałam kilka dni temu). Są niesamowite - myślę, że owymi wojownikami jesteśmy MY - po troszku każdy z nas. Stąd przez najbliższe kilka dni będę się dzieliła koleją dawką dobrych, pozytywnych myśli. Może nas skłonią do refleksji, może zachęcą do odrobiny szaleństwa, pokonania swoich lęków i obaw i sięgnięcia "gdzieś dalej i głębiej"... Tego Wam i sobie życzę...



"Wszystkie drogi świata prowadzą do serca wojownika.

Zanurza się on bez wahania w rzece namiętności, która przepływa przez jego życie.

Wojownik wie, że wolno mu wybrać to, czego pragnie.

Podejmuje więc decyzje z odwagą, bezinteresownością, a czasem - z odrobiną szaleństwa.

Akceptuje swoje pasje i raduje się nimi z całego serca"